Archive for grudzień, 2007

no!

ale miałam zapieprz przez ostatni tydzień. Jakoś tak wszyscy wykładowcy (w dupsko jeb…) się zebrali i koła zaczęli robić. Myslą, że co…że mam mózg jak bania i nauczę się wszystkiego w jeden dzień. Tym bardziej kurde, że ostatnio nie miałam specjalnie czasu i musiałam przez klka ostatnich dni odrabiać zaległości. Fiuty!
Najlepsze jest to że […]

O żesz Ty!

Kurde, kurde…ale się działo…nawet nie miałam czasu wejśc i coś napisać. To tak. Zaraz, zaraz…skończyłam chyba na sobocie…więc dobra. Wpadł w końcu, ale nie tak, jak mi dzwonił, ale później i to jeszcze z jakimś gościem. Kazał mi się zmyc i tyle. Ileż ja sie nagłowiłam stojąc na klatce gdzie u cholery mam iść. Ale […]

Dobrze, że mam sklep pod nosem. Dygała się nieźle w tym sklepie, bo sie zastanawiałam co kurde kupić i co kurde ugotować. Sie zdenerwowałam solidnie. Ale w końcu. Ostatnio oglądałam program kulinarny…taka strona jest w necie, gdzie puszczają. Wzięłam kupiłam polędwicę wołową - zrobię befsztyki krwiste takie…hehe. Do tego walnę kartofle zapiekane w ziołach…pycha….ostatnio se […]

Szybkie zakupy

Dobra. Jak tak będę siedziała to nic nie wymyślę, a on o 20 ma być. Lecę do sklepu. Kupie jakieś jadło, kąpiel zrobię, świeczki i jakieś kadzidło może. Lecę.

Ojej!

A jak mnie wywali, bo nie wiem?

Kurde!

Kurde!

Ale jak?

Zastanawiam się co to jest „to zawsze”.

ot tak

No…to mamy grudzień. Trzeba pomyśleć nad prezentami. Ale nie chce mi się. Dzwonił On i powiedział, że dziś będzie i mam przygotować to, co zawsze.

statystyka