Posted in dziennik on 12 grudnia 2007 3 komentarzy »
ale miałam zapieprz przez ostatni tydzień. Jakoś tak wszyscy wykładowcy (w dupsko jeb…) się zebrali i koła zaczęli robić. Myslą, że co…że mam mózg jak bania i nauczę się wszystkiego w jeden dzień. Tym bardziej kurde, że ostatnio nie miałam specjalnie czasu i musiałam przez klka ostatnich dni odrabiać zaległości. Fiuty!
Najlepsze jest to że […]
Posted in dziennik on 4 grudnia 2007 Brak komentarzy »
Kurde, kurde…ale się działo…nawet nie miałam czasu wejśc i coś napisać. To tak. Zaraz, zaraz…skończyłam chyba na sobocie…więc dobra. Wpadł w końcu, ale nie tak, jak mi dzwonił, ale później i to jeszcze z jakimś gościem. Kazał mi się zmyc i tyle. Ileż ja sie nagłowiłam stojąc na klatce gdzie u cholery mam iść. Ale […]
Posted in dziennik on 1 grudnia 2007 2 komentarzy »
Dobrze, że mam sklep pod nosem. Dygała się nieźle w tym sklepie, bo sie zastanawiałam co kurde kupić i co kurde ugotować. Sie zdenerwowałam solidnie. Ale w końcu. Ostatnio oglądałam program kulinarny…taka strona jest w necie, gdzie puszczają. Wzięłam kupiłam polędwicę wołową - zrobię befsztyki krwiste takie…hehe. Do tego walnę kartofle zapiekane w ziołach…pycha….ostatnio se […]
Posted in dziennik on 1 grudnia 2007 Brak komentarzy »
Dobra. Jak tak będę siedziała to nic nie wymyślę, a on o 20 ma być. Lecę do sklepu. Kupie jakieś jadło, kąpiel zrobię, świeczki i jakieś kadzidło może. Lecę.
Posted in dziennik on 1 grudnia 2007 Brak komentarzy »
A jak mnie wywali, bo nie wiem?
Posted in dziennik on 1 grudnia 2007 Brak komentarzy »
Posted in dziennik on 1 grudnia 2007 Brak komentarzy »
Zastanawiam się co to jest „to zawsze”.
Posted in dziennik on 1 grudnia 2007 Brak komentarzy »
No…to mamy grudzień. Trzeba pomyśleć nad prezentami. Ale nie chce mi się. Dzwonił On i powiedział, że dziś będzie i mam przygotować to, co zawsze.