Rano jeszcze musiałam mu loda zrobić…normalnie jest facet niewyżyty. Ale pojechał. Mam spokój na dwa tygodnie. Muszę przyznać, że seks jest fajny. Z Wojtkiem zawsze było tak samo…co ja piszę…zawsze…hehe…dwa razy…dokładnie dwa razy i zawsze leżał na mnie. No dobra…przyznaję się, wstydziłam się go trochę. I tak później wszyscy spod sklepu u Kryśki wiedzieli, że my ten tego.
Już nam jeden profesor zapowiedział koło w listopadzie…normalnie góra materiału…na wykładzie chce nam koło robić, bo mówi, że mało ludzi przychodzi. Dziwny jakiś. Ja słyszałam, że wykłady nie są obowiązkowe.
Musze sobie kupić kozaki na wysokim obcasie…takie wysokie. Widziałam już jedne. Kosztują fortunę. Ale Przemek zostawił mi 3 tysiące na życie…to wystarczy chyba. Musze tylko jakieś rachunki zapłacić. I powiedział, że mam jakąś bieliznę super kupić, bo nie chce widzieć więcej tego stanika, co to miałam go na sobie ostatnio…a to mój najlepszy i stringi z koronką. Mam w nim takie wielkie piersi…Bo nie chwaląc sie mam rozmiar niczego sobie – 75 d. To chyba dobra wielkość. A do tego są jędrne…Przemek powiedział, że były też inne laski i tylko przez to mnie wybrał. Mówił też, że mam ekstra tyłek…klepał mnie ostatnio często. No i włosy tez przeważyły…ale powiedział, że mam zlikwidować te pasemka. Jutro idę…idę też na depilację okolic bikini.


