Wrócił. Z rana samego. Akurat sobie włosy robiłam, bo na uczelnie na 9:15 miałam, a tu mi wchodzi. Nic nie powiedział poza tym żebym mu coś do żarcia zrobiła zanim wyjdę, bo jest głodny, cała noc jechał i idzie prysznic wziąć i spać zaraz. Aha i jeszcze żebym sobie wieczór zarezerwowała. Dziwny.


