No…to mamy grudzień. Trzeba pomyśleć nad prezentami. Ale nie chce mi się. Dzwonił On i powiedział, że dziś będzie i mam przygotować to, co zawsze.
Już jestem
28 listopada 2007 napisał Krystal
No i tak sobie posiedziałam znowu w domu. Jak tak dalej pójdzie, to nie będę potrzebowała żeby mnie ciotka namawiała na powrót. Ale ciotka jest głupia. Ona wie, że jej Krzyś to cienias straszny i on tej zootechniki nigdy nie skończy. Gadałam z nim jeszcze w październiku i sam mówił, że to nie jest jego zainteresowanie i robi to dla matki. A ciotka zawsze była tradycyjna – dziewczyny powinny siedzieć w domu. Nie chcę jej znać!
Kurde, zdenerwowałam się!
kolejne eh…
24 listopada 2007 napisał Krystal
A niech to. Jadę do domu.
No czekam i czekam…
23 listopada 2007 napisał Krystal
Jego nadal nie ma. Już sie zaczynam nudzić. Baśka jest nadal przeziębiona i nie może iść na żadną imprezę ( jak to leci? przeziębienie nieleczone trwa 7 dni, a leczone tydzień? to już niedługo będzie na nogach chyba). Wiola z tym chłopakiem jedzie na weekend, a wcześniej randkowała. Nudzę się. Nuuuudzę się. Nuuuudzę. Ja nawet sama na żadna imprę nie pójdę przecież!
Kurdę, muszę zadbać o moje znajomości…jet w grupie taka Anka…może sie z nią zaprzyjaźnię. O1 To jest pomysł.
Ajć, nie wiem. Kurde. Nic ciekawego sie nie dzieje. Takich nudów to ja chyba nigdy nawet na wiosce nie miałam. Laski mi się rozsypały – Baśka chora, wpadnę dziś do niej, jak mi pozwoli. Bo ostatnio chciałam, ale powiedziała, że nie można. I nawet nie chciała powiedzieć dlaczego u licha. Sama mam siedzieć w domu? A w dodatku nie mam ani kablówki, ani żadnej satelity. Nie wiem jak można tak żyć. Będę musiała mu powiedzieć żeby założył. Ja zawiruję. No…jeszcze jest Wiola, ale ona to sie urządziła. Jakiegoś sobie przygruchała na dłużej chyba. Już ze trzy dni się kręcą. Nawet na zajęciach jej nie widziałam ostatnio. Sama siedzę na wykładach…normalnie nuuuuudy. Juz z tej desperacji zaczęłam się przygotowywać na ćwiczenia i nawet się wypowiadam. Kurde, co się porobiło!
Fajnie było :)
19 listopada 2007 napisał Krystal
Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie będę pisać o tym, co robiłam z dziewczynami. E tam i już.
Ojej…nie chciało mi sie tutaj zaglądać. I szczerze mówiąc akurat teraz nie chce mi sie pisać, ale mam wyrzuty sumienia, że tak bez notki żadnej zostawiam tego bloga. Jak już się zdecydowałam to trzeba ciągnąć.
Matka dzwoniła w czwartek bym wpadła do domu na weekend…przygotowałam przetwory i jakieś gołąbki…żebym se wzięła cobym miała co jeść w wielkim mieście. Musiałam jej nakłamać, że mam specjalne zajęcia teraz w weekend, że nie mogę, bo muszę być obecna. Na szczęście udało się ją przekonać. Trochę niepocieszona była. Ale w dupie.
Jak tak on przyjechał tę środę, to w sumie z wieczora nici wyszły, bo musiał gdzieś awaryjnie pędzić. Pewnie ma kogoś na boku Skunks. A tfu…co ja piszę. Co mnie to obchodzi. W dupencji mej najzgrabniejszej mam to, co on robi zazwyczaj. Powiedział, że nie wróci przed niedzielą i dzięki temu zaprosiłam dziewczyny na noc.
Opowiadały mi o swoich doświadczeniach. Baśka nawet kiedyś grała epizod w filmie porno…była swego czasu z takim jednym, co to siedział w tym biznesie. Dostała kasy tyle, że styknęło jej na nowe kozaki, bo zima wtedy była. Ale epizod nie był znaczący. Robiła loda facetowi, a on się jej później spuścił na cycki. Mnie się jeszcze żaden nie spuścił. Wiola mówiła, że była kiedyś z takim co to we włosy lubił. Ja nie mogę…to obrzydliwe.
Później pokazałam im tego wibratora, co to nim miałam sobie ćwiczyć anala. Śmiały się jak wariatki. Później wymyśliły, że będziemy sie bawić razem. Kurde nie…później Wam napiszę, bo się już Egzamin z życia zaczyna.
Baj
Wrócił. Z rana samego. Akurat sobie włosy robiłam, bo na uczelnie na 9:15 miałam, a tu mi wchodzi. Nic nie powiedział poza tym żebym mu coś do żarcia zrobiła zanim wyjdę, bo jest głodny, cała noc jechał i idzie prysznic wziąć i spać zaraz. Aha i jeszcze żebym sobie wieczór zarezerwowała. Dziwny.
Żesz kurwica zielona nieruchana! Ale było zajebiście. Impreza była zamknięta i Baśka miała wejściówki, bo chłopak jej koleżanki, z którym miała pewne sprawy jej załatwił i dzięki temu my też wlazłyśmy. Normalnie tylu facet ów było, że cho cho…wszyscy opaleni, w koszulach…cudo normalnie. W dodatku można było na rurze tańczyć, a jak tańczyło się to wszyscy gwizdali i podziwiali. Ostatnio znalazłam u Niego takie filmy porno i tam był fajny taniec…wyskoczyłam na sale…i kręcąc tyłkiem powoli się rozbierałam…ale był pisk, gdy zdjęłam stanik! Zostałam w spódniczce, bo nie będę szaleć przecież, nie? To było dobre posunięcie, bo później normalnie tyle drinków mi stawiali…tylu facetów mnie chciało, że normalnie nie wiedziałam gdzie ręce włożyć. Jeden to mnie zaprosił do VIP roomu i w kąciku, tak, by nikt nie widział bzykaliśmy się aż furczało…na jeźdźca…tylko że od tyłu..hehe…masakra. teraz mnie nogi bolą. Nawet nie pamiętam jak wróciłam do domu. Ale kurde najgorsze z tego wszystkiego jest to, że zgubiłam te nowe sexi majteczki i jakiś facet ze mną się wkręcił do Jego mieszkania. Dobrze, że jeszcze nie wrócił. Pewnie by mnie wywalił.
Ale najlepsze jest to, że ten facet jak gdyby nigdy nic wstał rano…zrobił jajecznicę, wziął se prysznic i zostawiając mi liścik, że było zajebiście sobie poszedł. Normalnie napisał tak:
„Kociaku…musze lecieć, bo żona czeka. Jesteś zajebista dziwa…może się jeszcze spotkamy. R.” - taki normalnie kutas z niego.
Nie wytrzymałam. Posiedziałam trochę ze starymi. Ciotka wpadła i się zaczęło. Że przecież mamy tutaj ziemię, że zwierzaki są, że rodzice pomocy potrzebują, że Przemek to dupa wołowa. Kurde…chcieliby bym przestała studiować. Mam wrócić do tego gówna? A i tak siedziałam aż za długo na tej wiosce. Ale dupa, nie chciało mi sie wracać, bo jednak lubię siedzieć na wsi. Taka ze mnie wariatka.
Przecież mi tutaj dobrze. Wróciłam dzisiaj rano i jest git. Już dzwoniłam do Wioli. Dziś też jest biba w klubie. Idziemy.
