29 października 2007 napisał Krystal
Znowu przyjedzie Przemek. Opowiem Wam później wszystko, bo teraz nie mogę. Muszę przeczytać tekst. Ta uczelnia mnie wykończy. Musze jeszcze kupić se jakąś bieliznę fajną. eh…nie wiem co mu ugotować.
Posted in dziennik | 1 Komentarz »
27 października 2007 napisał Krystal
No łowy sie udały…już nie pamiętam kiedy to było. Spotkałam takiego Pawła…dał mi ekstazy normalnie tak o…bez płacenia i postawił drinka. Bawiłam się świetnie…poszliśmy też do kibla. Do męskiego…schowaliśmy się do kabiny…trochę się głupio później czułam, jak wychodziłam, ale dał mi jeszcze jedną tabletę…bez tego teraz nie będę się bawić. Ale seks był niezły…głupio trochę, bo wziął mnie od tyłu…nie mógł trafić, ale dał rade w końcu…e mi rajtki w kroczu…będę musiała kupić nowe, albo pończochy nosić… Było niewygodnie, bo musiałam się na kiblem pochylać i o ścianę oprzeć, a on ładował…ale nawet było spoko…Później znalazłam Baśkę i tańczyłyśmy razem. Jeden gość mi zaproponował zrobienie loda za pięć dych…ja taka tania nie jestem…a poza tym miał chyba z 40 lat…fuj. Poszłam do domu wcześnie, bo gdzieś o 3:00…taksiarz się na mnie dziwnie patrzył. Tak się ślinił jakoś.
Dziś też idziemy z laskami…dołącza do nas Dorota. Będzie zajebioza, bo znajdziemy tego Pawła i on nam da tablety…albo kupimy od niego.
Zobaczymy. Buziaki.
Posted in dziennik | Brak komentarzy »
24 października 2007 napisał Krystal
Pisze dopiero teraz, bo nie maiłam czasu wcześniej. Poszłam to bikini wydepilować…bolało trochę…nawet bardzo…ale teraz jestem gładka jak pupcia niemowlaczka. Patrzyłam się na swoją nową cipkę wczoraj przed lustrem przez godzinę. Różne warianty. Dopiero teraz się jej przyjrzałam. Nie wiedziała, że tak wygląda. Dupę też mi wydepilowały…trochę się dziwiły…ale powiedziałam, że to mój bogaty chłopak chciał…trochę dziwnie na mnie patrzyły…ale to jakieś głupie pizdy były.
Później poszłam do fryzjera…w centrum handlowym taki jeden…normalnie prawie 2 stówki za koloryzację i jeszcze musiałam dopłacić za podcięcie końcówek…ale wyglądam ekstra. Kupiła też te kozaki…taką mini jeansową, kabaretki i takiego t-shirta z napisem z takich kamyczków błyszczących…z napisem fuck you! Ubieram je dziś na wyjście z dziewczynami. Zobaczymy co to da…ostatnio miałam jeansy długie takie… Baśka twierdzi, że to dlatego nikt mnie nie chciał…bo trudno się je zdejmuje i w ogóle. Zobaczymy dziś.
Posted in dziennik | Brak komentarzy »
22 października 2007 napisał Krystal
Rano jeszcze musiałam mu loda zrobić…normalnie jest facet niewyżyty. Ale pojechał. Mam spokój na dwa tygodnie. Muszę przyznać, że seks jest fajny. Z Wojtkiem zawsze było tak samo…co ja piszę…zawsze…hehe…dwa razy…dokładnie dwa razy i zawsze leżał na mnie. No dobra…przyznaję się, wstydziłam się go trochę. I tak później wszyscy spod sklepu u Kryśki wiedzieli, że my ten tego.
Już nam jeden profesor zapowiedział koło w listopadzie…normalnie góra materiału…na wykładzie chce nam koło robić, bo mówi, że mało ludzi przychodzi. Dziwny jakiś. Ja słyszałam, że wykłady nie są obowiązkowe.
Musze sobie kupić kozaki na wysokim obcasie…takie wysokie. Widziałam już jedne. Kosztują fortunę. Ale Przemek zostawił mi 3 tysiące na życie…to wystarczy chyba. Musze tylko jakieś rachunki zapłacić. I powiedział, że mam jakąś bieliznę super kupić, bo nie chce widzieć więcej tego stanika, co to miałam go na sobie ostatnio…a to mój najlepszy i stringi z koronką. Mam w nim takie wielkie piersi…Bo nie chwaląc sie mam rozmiar niczego sobie – 75 d. To chyba dobra wielkość. A do tego są jędrne…Przemek powiedział, że były też inne laski i tylko przez to mnie wybrał. Mówił też, że mam ekstra tyłek…klepał mnie ostatnio często. No i włosy tez przeważyły…ale powiedział, że mam zlikwidować te pasemka. Jutro idę…idę też na depilację okolic bikini.
Posted in dziennik | Brak komentarzy »
21 października 2007 napisał Krystal
No…to już jest. Wczoraj przyjechał. Ugotowałam sos boloneze…całe szczęście smakowało mu…tylko był zły, że takie wino kupiłam…powiedział, ze następnym razem mam iść do takiego jednego sklepu z winem…dał nawet kartę klienta…jakąś rabatową czy coś. Ja się na winie nie znam. Ale podobało mi się, że mieszkanie wysprzątane. Teraz go nie ma,…pojechał na siłkę. Powiedział, że jak tak dłużej razem pomieszkamy, to mi też wykupi karnet i będzie ze mną chodził
A pewnie ciekawi Was jak było, co?
Kurde…było super…ale musiałam mu pod wodą loda robić…Następnym razem dam mniej tego płynu…bo później miałam tylko ten smak w ustach…fuj.
Ale fiutka ma dużego. A w dodatku cały wygolony…Chodzi do kosmetyczki i ta mu goli. Był zły, że ja mam włosy i powiedział, że też mam iść. Trudno. Pójdę, w końcu płaci.
Później mną nawywijał. Ma facet normalnie powera. Jak mu już tego loda skończyłam robić…to przeszliśmy do pokoju musiałam na niego wskoczyć na jeźdźca i trochę się zmęczyłam…ale cycki mi miętosił cały czas i to było miłe. A później jeszcze od tyłu się bzykaliśmy…chciał mi w tyłek wsadzić, ale powiedziałam, że jeszcze nie. Całe szczęście zrozumiał. Nie wiem czy dam rade w tyłek…zobaczymy. Dał mi wibrator i powiedział bym sobie popróbowała w wolnej chwili. Jakby to kurde była sukienka albo co. Jak tak mnie brał od tyłu to ciągnął za włosy i klepał w tyłek. Ale przeżyłam
W poniedziałek, tj, jutro…jedzie znowu
Posted in dziennik | Brak komentarzy »
18 października 2007 napisał Krystal
Dzisiaj idę z laskami do klubu. Jest czwartek studencki. Wiola mówi, że to tylko po to, by potańczyć, bo trzeba dbać o reputację. Na imprezach studenckich, gdzie można spotkać kolegów z roku trzeba uważać. No…ja też będę uważać. Dziś dzwonił Przemek…to ten mój, no wiecie…wraca w sobotę. Nie wiem jak będzie. Powiedział, że będzie ok 20:00 i mam przygotować kolację i pachnącą kąpiel na dla. Czujecie…dla nas. Kurde…boję się. Jak to będzie.
Dotychczas kochałam się tylko z Wojtkiem…to był mój chłopak…pierwszy i dotychczas jedyny. Ale poszedł z tą Kaśką od Barćlińskich i kurde dzieciaka już mają. Ja postanowiłam mu pokazać! A co? Gorsza jestem…a nie…będę lepsza. Oni zostaną tam w tej dziurze, a ja będę jeszcze wielką panią…A z resztą dobrze…miałam zawsze czerwony pasek na świadectwie…zawsze byłam lubiana i miałabym mu dzieci rodzić i spod sklepu go wyciągać.
Tylko nic nie mówcie moim starym! Cicho sza.
Posted in dziennik | Brak komentarzy »
14 października 2007 napisał Krystal
Wczoraj byłam z koleżankami w klubie. Nie napiszę jakim! Ale było ekstra…taki jeden cały czas na mnie patrzył. Normalnie był super gość z niego – miał taki gruby łańcuch na szyi. Patrzyłam się na niego zachęcająco…w końcu podszedł. Okazało się, że nazywa się Marek i ma hurtownię alkoholu. Pachniał zabójczo. Od razu poszliśmy tańczyć…trafił się wolny. Miał taką koszulę turkusową i obcisłe jeansy. I tak tańczyliśmy, tańczyliśmy…Baśce i Wioli normalnie gula stawała. Hehe. Później musiał gdzieś iść. Wróciłam do Wioli, bo Baśka jakiegoś gościa zakręciła i poszli do toalety. Ja jeszcze nie byłam nigdy z żadnym gościem podczas imprezy. Ale mam zamiar sprawdzić jak to jest, tym bardziej, że Baśka jest tym zachwycona. Ona lubi seks w toalecie. Normalnie laska ma takie wzięcie. Zazdroszczę jej. I tak siedziałam trochę z Wiolą, aż ją też jakiś koleś zaczął kręcić…ale ona z nim poszła do domu. Wczoraj Baśka mi mówiła, że jest pomiędzy nią, a Wiolą – Baśka lubi się bzykać i korzysta z okazji, a Wiola robi to dla kasy. Ja chyba wybrałabym to drugie. Co ja piszę! Przecież już wybrałam.
Z resztą nie wiem jak będzie. Ten Marek już się nie pokazał i musiałam sama wracać do domu, bo Wioli nie było, a Baśka była zajęta. Ale jeszcze sie rozkręcę.
Do później.
Posted in dziennik | Brak komentarzy »
7 października 2007 napisał Krystal
Dobra. Nie wiem w sumie od czego zacząć…to wszystko jest takie poplątane…Muszę się przyznać jednak, że dokonałam trafnego wyboru i nawet nie jest tak źle. Zawsze lepiej przecież mieć kasę, niż jej nie mieć, a drogi na jej zdobycie mogą być różne. Mam nadzieję, że nikomu nie powiecie. A więc do rzeczy.
Jestem Dziewczyną z małego miasta…dobra miasteczka. Wygrałam tam jednak kiedyś konkurs na dożynkach – konkurs piękności oczywiście. Nie napisze jak się nazywam itp., bo nie o to tu chodzi…ale możecie na mnie mówić Krystel.
Kiedyś, jak byłam mała szalałam za Dynastią…wtedy to były czasy. Tzn. Nie chodzi mi, że lata ‘80 były fajne, ale że kręcono takie fajne seriale na wysokim poziomie o bogaczach. Teraz poza tą cholerną Modą na sukces nie ma nic innego. Czasem jak wpadam do domu, to z babcia oglądam…ale nudy straszne.
Do rzeczy jednak. Studiuję. Marketing i zarządzanie…dla dziewczyny takiej jak ja to jedyne wyjście, by się jakoś wyrwać z tego bagna…
A tak poza tym to mieszkam z pewnym facetem…w sumie mieszkam u niego…tzn. Pilnuję mu mieszkania, jak go nie ma, a jak jest to jestem dla niego miła. Wprowadziłam się niedawno. Tzn. Jakoś tak 30 września…w sumie widziałam go tylko raz. Wygląda spoko. Mieszkanie ma ekstra. Jeden pokój jest tylko dla mnie. Nie wiem jeszcze jak to będzie kiedy wreszcie przyjedzie. On dużo jeździ. Dla jakiejś zagranicznej firmy pracuje. Na razie mi się tutaj samej nudzi. W końcu dopiero zaczęłam studia…mam fajne koleżanki na roku…ale kurde, nie mogę ich tutaj zaprosić. Dlatego postanowiłam pisać ten blog.
Posted in dziennik | Brak komentarzy »